Trybunał w sprawie linku

Wstawienie linku do treści już umieszczonej w internecie nie narusza prawa autorskiego, tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE.
W czym tkwi problem? Wśród praw osobistych do utworu, autorowi przysługuje prawo do decydowania o pierwszym publicznym udostępnieniu.  Przy czym każdy sposób eksploatacji jest odrębnym prawem. Autorowi, który udostępnił dzieło na płytach CD nadal przysługuje prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu go poprzez emisję telewizyjną, radiową itd. Utwór udostępniony w określony sposób, może być później tak eksploatowany przez użytkowników.

 

Ale co w przypadku internetu gdzie jest tyle możliwości? Strona może być płatna, dedykowana dla konkretnych urządzeń lub terytorium. Wybierając sposób, skierujemy treść do potencjalnie innej grupy osób, a o to jest prawo autora. W praktyce może wyglądać to tak:
autor felietonu o trudnej sytuacji politycznej na Ukrainie zamieścił go na stronie internetowej lokalnej społeczności, zamieszkującej teren graniczący z Ukrainą. Jego zamiarem było dotarcie do czytelników tego portalu, mieszkańców jego miasta. Artykuł był napisany lokalną gwarą, odnosił się do faktów i osób znanych wyłącznie tej grupie. Inna osoba uznała, że artykuł jest ciekawy i zamieściła link do felietonu na stronie ogólnopolskiego dziennika. Czy ta druga osoba naruszyła prawo twórcy? możliwe. W dyskusji na ten temat często podnosi się argumenty opisane powyżej. Intencją autora było publiczne udostępnienie utworu lokalnej społeczności i to prawo już „spożytkował” zamieszczając artykuł na lokalnej stronie. Od tej chwili każdy może np. umieścić link na stronie skierowanej do tej samej (lub mniejszej) grupy ludzi. Nadal jednak zostało mu prawo do udostępnienia utworu innej publiczności, np. tej ogólnopolskiej i to prawo mogło zostać naruszone przez umieszczenie linku do artykułu na stronie ogólnopolskiego dziennika. Osoba, której prawa zostały naruszone, może domagać się nie tylko usunięcia linku, ale również zapłaty trzykrotności wynagrodzenia czy przeprosin w prasie. Prawo autorskie daje twórcy cały wachlarz roszczeń, które mogą okazać się bardzo dotkliwe dla osoby nieświadomie naruszającej czyjeś prawo.    

 

Dlatego tak ważne jest, że stanowisko w tej sprawie zajął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zapytany w trybie prejudycjalnym, orzekł, że zamieszczenie linku jest pierwszym udostępnieniem (czyli tym, do którego prawo ma twórca) pod warunkiem, że link został skierowany do nowej publiczności. Jeśli link prowadzi do treści umieszczonej w internecie, z którą każdy mógł się zapoznać, to wklejenie go na inną stronę, nie stanowi udostępnienia nowej publiczności. Jeśli więc nasz bohater umieścił artykuł na lokalnej stronie, ale dostęp do niej nie został w żaden sposób ograniczony i osoby z całej Polski mogły zapoznać się z jej treścią, to zamieszczenie linku na stronie ogólnopolskiego nie będzie stanowiło naruszenia jego praw. Inaczej gdyby treści ze strony objętej blokadą (np płatnej) zostałby umieszczone stronie ogólnodostępnej.

 

Co bardziej zaskakujące, Trybunał orzekł również, że dopuszczalne jest umieszczanie tzw. głębokich linków. Użytkownik nie musi wiedzieć skąd linkowana treść pochodzi. Ta część orzeczenia wywołała szczególnie wiele kontrowersji.  Więcej informacji o problemach z Bezpiecznym linkiem.

Autor: Marta Giers

 

Żadna część jak i całość artykułu nie może być powielana i rozpowszechniana  w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób bez zgody autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie w całości lub w części bez zgody jest naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
© 2015 Sztuka Prawa
Wszelkie prawa zastrzeżone