Raz, a dobrze o dozwolonym użytku prywatnym!

Internet wypełniony jest gotowymi do pobrania plikami. Jak bezpiecznie z nich korzystać, jak ocenić ryzyko oraz jakie kary przewiduje polskie prawo za nielegalne pobieranie, a to wszystko na przykładach.

Przede wszystkim, trzeba powtórzyć to, co już wiedzą chyba wszyscy. Legalne ściąganie plików z internetu jest możliwe, jeśli korzystamy z prawa do dozwolonego użytku prywatnego.

Czym jest prawo dozwolonego użytku?  To wyjątek od monopolu twórcy, dzięki któremu możemy dzielić się utworami bez zgody autora i bez dodatkowych opłat. Możemy pożyczyć książkę, przegrać kupiony wcześniej film lub podzielić się zestawem ebooków. Może wydaje się to oczywiste, ale gdyby nie prawo dozwolonego użytku takie zachowanie mogłoby być traktowane jak rozpowszechnianie utworu bez wymaganej licencji, a więc naruszenie praw autorskich. Dozwolony użytek to nie jest prawo wymierzone przeciwko twórcom, tylko prawo które ma przeciwdziałać tworzeniu się fikcji, takich jak możliwość ścigania za pożyczenie książki. Jednak, żeby z niego skorzystać, musimy spełnić kilka warunków, bo nie każde pobranie pliku może być tłumaczone dozwolonym użytkiem.

Po pierwsze, możemy korzystać z pojedynczych egzemplarzy. To znaczy, że utwór może być kopiowany, ale w ograniczonej ilości. Zgodne z prawem jest zrobienie sobie kopii zapasowej lub przegranie muzyki na urządzenia, z których korzystam (mp4, telefon, komputer). Nie mogę natomiast wytworzyć tysiąca egzemplarzy, tłumacząc się dozwolonym użytkiem. Łatwo to wytłumaczyć na przykładzie płyt DVD, których sztuki możemy policzyć. O wiele trudniej przy plikach zapisanych w komputerze, gdzie jeden plik może byc przetwarzany wielokrotnie. Może dojść do naruszenia, jeśli wyślemy przez internet plik do wielu osób, a każde takie wysłanie będzie oznaczało skopiowanie pliku. Tu pojawia się pierwsza pułapka dla osób dzielących się plikami przez internet. Jeśli tylko pobierasz, teoretycznie jesteś bezpieczny. W końcu Ty korzystasz z pojedynczego, egzemplarza.

Po drugie, dozwolony użytek może się odbywać wyłącznie między osobami pozostającymi w osobistych relacjach. Teoretycznie więc, jeśli udostępnimy film obcej osobie, to nie chroni nas prawo dozwolonego użytku. Jest to jednak problem teoretyczny, bo w praktyce trudno jest ocenić jaka więź łączy ludzi. Czasami ludzie poznani w internecie, których nigdy nie widzieliśmy na żywo, są nam bliżsi niż przyjaciele i rodzina. Przepis jednak istnieje, więc zdarza się, że niektóre fora służące do wymiany plików, tworzą pozory intymności i prywatnej relacji użytkowników.

Po trzecie, pojawia się rzecz najważniejsza, a niestety najczęściej pomijana. Dozwolony użytek jest możliwy wyłącznie w przypadku utworów już rozpowszechnionych i to legalnie!! Możemy iść zawsze krok za twórcą, nigdy przed nim. Umieszczenie piosenki w internecie, w sytuacji gdy pojawiła się wyłącznie na CD, jest naruszeniem prawa autorskiego. Jeśli chcemy udostępnić piosenkę na stronie, najpierw na podobnej (np. ogólnodostępnej) musiał to zrobić twórca. To właśnie powinien być dozwolony użytek.

Nie znajdziecie tego wprost w przepisach, ale wyroki jakie zapadają w tego typu sprawach, zarówno przed polskimi sądami, jak i Trybunałem Sprawiedliwości UE, nie pozostawiają wątpliwości. Oczywiście pozostaje problem, jak to sprawdzić i czy można się bronić tym, że się nie wiedziało. Nikt nie jest jasnowidzem. Oczywiście korzystając na co dzień z internetu, potrafimy mniej więcej określić czy coś jest legalne, ale w przypadku dobrze zrobionych stron, można dać się nabrać. Szczególnie jeśli strona pojawia się w wysoko w wyszukiwarce, ma profesjonalnie zrobioną grafikę, a dodatkowo pobiera opłaty za pobranie pliku z wykorzystaniem popularnych serwisów transakcyjnych.

 

Trzeba podkreślić, że niezależnie od wszystkiego, legalność źródła nie może być traktowana jak absolut. Korzystając z utworu często przyjmujemy dobrą wiarę różnych zdarzeń, wierzymy że płyta, którą pożyczyliśmy jest kupiona, a nie skradziona, wierzymy wydawcy, że podpisał odpowiednią umowę z autorem i nie rozprowadza jego książek na dziko. Często nie mamy możliwości w sposób bezwzględny stwierdzić czy dany utwór jest rozpowszechniany legalnie. A bezwzględne wymaganie tego od użytkownika, sprowadzałoby dozwolony użytek prywatny do kategorii fantazji. Prawo do dozwolonego użytku, podobnie jak prawie całe prawo autorskie, nie jest prawem od – do. Każdy przypadek powinien być rozpatrywany osobno i mierzony własną miarą. Powyższe zasady to tylko wytyczne, ogólny zarys tego na co trzeba zwracać uwagę. Ponieważ jednak jest tak dużo możliwości korzystania z jednego pliku, trzeba zostawić sobie margines bezpieczeństwa na własne zmienne.

A co jeśli zdarzy nam się naruszyć prawo autorskie? Prawo przewiduje trzy rodzaje kar.
– Grzywna
jej wysokość nie jest z góry określona. Grzywnę nakłada sąd, biorąc pod uwagę konkretną sprawę. Grzywna może wynosić od 100 zł, do 1,080.000 zł… Określając jej wysokość, sąd bierze pod uwagę dochody sprawcy, warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe. Może się więc zdarzyć, że za ten sam czyn będą zasądzone grzywny w różnej wysokości.
– Ograniczenie wolności
To kara polegająca na tym, że osoba skazana nie jest pozbawiana wolności, ale musi wykonywać prace społeczne, których rodzaj i długość wykonywania określa sąd. Najkrócej prace społeczne mogą trwać 1 miesiąc najdłużej  rok, a szczególnych przypadkach, nawet dwa lata
– Pozbawienie wolności
Najcięższy rodzaj kary. Może trwać od jednego miesiąca do 2 lat. Kary pozbawienia wolności orzekane są w najcięższych przypadkach naruszeń prawa.
Naprawienie szkody
Poza opisanymi powyżej sankcjami, osoba naruszająca cudze prawo autorskie może zostać zmuszona do naprawienia wyrządzonej przez siebie szkody.

 

Prawo dozwolonego użytku prywatnego jest dobrym narzędziem korzystania z cudzej twórczości. Dobrym, ale na pewno nie doskonałym. Irytuje w nim niejednoznaczność, która nie jest korzystna ani dla osób, które pobierają filmy, ani twórców, których dzieła są udostępniane. Pisząc ten artykuł wiele razy dochodziłam do ściany sformułowania „to zależy”. Jest tyle opcji, które mogą zmienić interpretacje danego przypadku. Dodatkowo cały czas trwa dyskusja o rozszerzeniu prawa dozwolonego użytku prywatnego. Rozwój technologii zmienia sposób korzystania z kultury. Traci na znaczeniu kino, płyty, przekaz danych ma być szybki i dostępny na wyciągnięcie ręki. Mając to na uwadze, możemy być pewni, że dozwolony użytek będzie się rozwijał, wystawiając użytkowników i twórców na kolejne próby sił.

 

Zdjęcie dzięki uprzejmości Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych 
  Chcesz podzielić się swoją opinią? A może masz pytania? Skontaktuj się z autorem wpisu!

Autor: Marta Giers

 

Żadna część jak i całość artykułu nie może być powielana i rozpowszechniana  w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób bez zgody autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie w całości lub w części bez zgody jest naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

 

© 2015 Sztuka Prawa
Wszelkie prawa zastrzeżone